Dlaczego 98 % Twoich ofert handlowych nie generuje zysków

Dlaczego 98 % Twoich ofert handlowych nie generuje zysków

Przeczytasz ten artykuł w 2 min.

Im dłużej zajmuję się tematyką perswazji w sprzedaży, tym bardziej dochodzę do wniosku, że najskuteczniejsze techniki są praktycznie nie do przyjęcia dla logicznego umysły. Mówimy o nich, że są dziwne, głupie, bezsensowne a tak naprawdę tylko one przynoszą efekt. Powiem Ci dzisiaj o sposobie, który przewróci Twoją sprzedaż do góry nogami.




Podaj imię:

Podaj swój email:

Zapisując się zgadzasz się z polityką prywatności.



Kolejne, ciekawe artykuły
7 komentarzy
  • AgnieszkaA-M Napiał/a:
    Odkrywam tu również pewne niebezpieczeństwo. Od perswazji blisko jest do manipulacji. W zasadzie te same środki, ale odmienny cel. Granica cienka… a wybór trudny. A jakże ciężko rozróżnić w natłoku informacyjnym…

    Agnieszko, manipulacja nie jest niczym złym, tak naprawdę ważne są intencje.

    Mogę do swojej córki powiedzieć:
    klasycznie
    Nie pójdziesz do koleżanki, dopóki nie posprzątasz w pokoju i nie odrobisz lekcji.
    manipulacyjnie:)

    spróbuj na razie nie myśleć o tym jak w co będziesz się bawić z Moniką, dopóki nie odrobisz lekcji i nie posprzątasz w swoim pokoju.

  • dobre, ale czy przypadkiem nie przestarzałe to wszystko? społeczeństwo coraz bardziej edukowane. jeśli ja to czytam, czytają to również ci, na których techniki stosuję. jak z tego skorzystać?

  • a czy nie zapomnieliscie przypadkiem o fakcie ze umysł nie przyswaja słowa “nie” ?
    98 % ofert – najlepiej popatrzec na allegro z tym samym towarem, wszystko moze byc piekne i super ale ja wole jak mi to dostarczą kurierem, bo nie chce tracić czasu 😀
    dodatkowo potencjalny klient bardziej oswaja sie z produktem w ktorym są błędy ortograficzne, ale bez przesady, bo odwrotny skutek to przyrównanie sprzedawcy do debila hehe, no ja tak przynajmniej dom kupiłem, chyba najbardziej przyciągnęły mnie błędy ortograficzne i tekst na koncu “rozpacze inne ciekawe oferty” jakby gość był w rozpaczy,( a ja byłem gorą bo facet nie wysilił się żeby zerknąc do słownika ortograficznego, przez co wzrosła moja chęc na zakup), co do manipulacji, czy to cos złego ?
    polityka wodzi nas za nos, to czemu by nie wodzić klienta ? wszak wszyscy jestesmy w jakimś stopniu egoistami, a prawo dżungli i pięsci jest z zycia wziete – jestes na gorze lub na dole, walczysz o swoje marzenia – masz motywację, nie walczysz – poddales sie jak stadko baranow prowadzonych na rzeź, wniosek – chyba powinienem napisać ebooka, tylko w natłoku pomysłow po prostu szkoda mi cennego czasu, ależ jestem genialny hehe (czytalem tego darmowego ebooka niedawno i wciąz sobie powtarzam jaki to ja super jestem)
    pozdrawiam z pozytywnym przesłaniem 😀

  • Owszem, nie teoria, znaczenie mają ludzie. Doskonała perswazja kojarzy mi się poniekąd z “marketingiem szeptanym”. Indywidualne podejście, dopieszczanie uszytym na miarę słowem to swojego rodzaju specjalna obsługa. Wydaję mi się, że obecnie, kiedy potężne kampanie reklamowe odchodzą do lamusa, właśnie takie podejście, ceni człowiek zwany klientem. Ceni właśnie to,o czym pisałeś – “mdłemu” marketingowi mówimy NIE. Działaj dla wielu, trafiaj indywidualnie.
    Odkrywam tu również pewne niebezpieczeństwo. Od perswazji blisko jest do manipulacji. W zasadzie te same środki, ale odmienny cel. Granica cienka… a wybór trudny. A jakże ciężko rozróżnić w natłoku informacyjnym…

  • Dziękuje Agnieszko za rzeczowego posta. Jak się domyślasz pewne schematy marketingowe z czasem tracą swoją ostrość, dlatego drażnienie się z klientem jest jednym ze sposobów wybicia się z obszarów “mdłego” marketingu.

    Ostatnio zrozumiałem także, że do pisania naprawdę skutecznych tekstów perswazyjnych niezbędne jest narzędzie, które stosuje ich skuteczność. Teoria teorią, ale ludzka umiejętność przystosowywania się do zabiegów perswazyjno-marketingowych cały czas działa.

  • Imponujące jest to, iż wada okazuje się finalnie zaletą. Ponadto to swoiste ale delikatne drażnienie klienta na końcówce (”nie zapisuj się na ten kurs”)też bez wątpienia zrobi swoje.
    “Wady i zalety – to często jedno i to samo. Tylko z różnych punktów widzenia” — Władysław Grzeszczyk
    Pozdrawiam.

  • Imponujące jest to, iż wada okazuje się finalnie zaletą. Ponadto to swoiste ale delikatne drażnienie klienta na końcówce (“nie zapisuj się na ten kurs”)też bez wątpienia zrobi swoje.
    “Wady i zalety – to często jedno i to samo. Tylko z różnych punktów widzenia”
    Pozdrawiam.
    — Władysław Grzeszczyk

Zostaw komentarz

Twój komentarz

Twoje imię
Adres strony (opcjonalnie)

CommentLuv badge

Przeczytaj poprzedni wpis:
Audycja na temat pisania perswazyjnych tekstów internetowych ofert

Przeczytasz ten artykuł w 1 min.Dzisiaj tj. 7 kwietnia o...

Zamknij