Jak kończyć pracę o 17.00 i mieć czas dla rodziny?

Jak kończyć pracę o 17.00 i mieć czas dla rodziny?

jak kończyć pracę o 17.00

Jest właśnie Poniedziałek Wielkanocny, drugi dzień świąt, tak zwany lany poniedziałek. Pamiętam, że w dzieciństwie chodziliśmy wtedy oblewać koleżanki na ulicy. Pamiętam też, że często było zimno i stanowiło to bardzo bolesne doświadczenie, gdy ktoś oblał Cię lodowatą wodą. Dzisiaj po prostu siedzę w ten drugi dzień świąt – mam już prawie 50 lat i postanowiłem napisać ten artykuł widząc jak ludzie marnują swoje dorosłe życie na pracę, która nie ma sensu. Robią to kosztem “życia w życiu” i czasu dla rodziny.

“kończę pracę, gdy Slack zamilknie”

Zainspirowało mnie do tego przeglądanie LinkedIna. Zauważyłem tam wpis o kłamstwach, które wmówili nam rodzice. Według autora jednym z takich kłamstw było to, że mieliśmy pracować do 17:00, podczas gdy on pracuje dopiero wtedy, kiedy Slack zamilknie.

Od razu się „uruchomiłem” i pomyślałem sobie, jak dużo problemów musi być w głowie osoby, która jest niewolnikiem Slacka, SMS-ów czy telefonu. Takie osoby pracują do późnych godzin nocnych, dopóki wszyscy inni nie pójdą spać. W efekcie kręcimy się w kółko, bez realnej efektywności.

“Mirek, często odchodzę od komputera o pierwszej w nocy”

Drugą inspiracją była osoba, którą spotkałem, wychodząc z Biedronki podczas robienia ostatnich zakupów przedświątecznych. Ta osoba rozpoznała mnie i powiedziała: „Cześć Mirku, obserwuję cię i czytam twoje posty”. Zaczęliśmy od słowa do słowa rozmawiać o automatyzacji oraz AI przy samych drzwiach sklepu. Mój rozmówca przyznał, że tak naprawdę chciałby zachować work-life balance i nie pracować do pierwszej w nocy. Bo tak mu się często zdarza, że dopiero o tej porze odchodzi od komputera.

Dlatego piszę dla Ciebie ten artykuł – aby nauczyć Cię pracować mniej i po prostu osiągać lepsze efekty.

Ćwiczenie: Zakończ pracę o 17:00 (przez miesiąc wyłączaj telefon)

Pierwsza technika polega na przeprowadzeniu testu. Umów się ze sobą, że wbrew każdemu lękowi, który się w Tobie pojawia, ustalasz twardą zasadę: pracujesz do 17:00. Po tej godzinie nie sprawdzasz już maili, SMS-ów, Slacka ani żadnych innych powiadomień. Po prostu przestajesz pracować i zajmujesz się swoim hobby, rodziną czy odpoczynkiem. Sprawdź przez miesiąc lub dwa, czy jeśli wdrożysz taki tryb działania, to zbankrutujesz lub czy Twoja firma się zawali. Zobacz, o ile mniej faktycznie zarobisz.

Moja lekcja z crossfitu – jak nie zbanrutowałem przez ćwiczenia

Pamiętam moment, kiedy zacząłem chodzić na CrossFit. Bardzo się tego bałem. Myślałem, że te dwie godziny poświęcone na trening spowodują, że będę mniej zarabiał, że stracę zlecenia i wpłynie to negatywnie na moją sytuację finansową.

Okazało się, że nic takiego się nie stało. Stało się wręcz przeciwnie: dzięki systematycznym ćwiczeniom crossfit stałem się zdrowszą osobą, mam sprawniejszy umysł, lepiej myślę i podejmuję trafniejsze decyzje. Nazywam to „przewietrzoną głową”. Nie odnotowałem żadnych konsekwencji finansowych, nie zacząłem zarabiać mniej. Wbrew pozorom i moim przewidywaniom, zacząłem zarabiać o wiele więcej – wszystkie swoje rekordy finansowe osiągnąłem, regularnie trenując.

Kiedy zarbiłem największe pieniądze?

Wtedy zrozumiałem, że ilość włożonych godzin w pracę nie ma bezpośredniego przełożenia na nasze finanse, jeżeli podejdziemy do tego zdrowo. Paradoksalnie, największe pieniądze zarobiłem wtedy, kiedy pracowałem najmniej.

Z drugiej strony, okresy intensywnej pracy przygotowały mnie na ten moment, więc wszystko ma swoje znaczenie. Jednak ćwiczenie polega na tym, żebyś przetestował niepracowanie wieczorami i sprawdził, czy to rzeczywiście wywróci Twój biznes i życie do góry nogami. Tu wyjdzie cała prawda o Tobie.

Jeżeli nie jesteś w stanie przestać sprawdzać maila czy Slacka, to problemem nie jest to, że naprawdę potrzebujesz tej pracy. Problemem jest to, że praca zagłusza w Tobie coś, z czym nie możesz sobie poradzić. Przeważnie są to lęki i niepokoje związane z traumami z dzieciństwa np. przez traumę relacyjną – brak obecności rodziców, brak ich uwagi, rodzic, który był agresywny.. Ciągłe zajęcie sprawia, że kręcisz się w kółko i unikasz ciszy, która mogłaby Cię przerazić Twoją faktyczną sytuacją psychiczną. Może to być np. lęk uogólniony lub nerwice.

Czy praca jest ucieczką?

To, na co tak narzekamy – ta ciężka praca i „zapierdzielanie” do pierwszej w nocy – to tak naprawdę kolejny „holizm” w naszym życiu. Ludzie piją alkohol, by stłumić wewnętrzny ból i lęki. Ludzie bywają pracoholikami, bo chcą zagłuszyć swoje problemy i mieć zawsze pod ręką wymówkę: nie zrobiłem czegoś, nie porozmawiałem z dzieckiem, nie rozwiązałem problemów w domu, bo przecież pracowałem. Praca do pierwszej w nocy nie jest Twoją realną potrzebą, lecz kolejną ucieczką.

“potrzebuję pieniędzy na edukację dziecka”

Podam Ci prosty przykład. Jeżeli twierdzisz, że musisz tak ciężko pracować, bo potrzebujesz pieniędzy na edukację dzieci, zadaj sobie pytanie: czy są dzieci, które stały się multimilionerami, mimo że nie dostały od rodziców funduszy na start? Jest mnóstwo takich przypadków. Sam znam osoby, których rodziców nie było stać na czesne; te dzieci wykształciły się za własne pieniądze, dorabiając w restauracjach, i są teraz świetnymi ludźmi sukcesu. Zatem to, na co rzekomo musisz odkładać, to często mit i mrzonka.

Nauczyła mnie tego ostatnio sytuacja w Biedronce. Osoba, której jeszcze parę lat temu robiliśmy paczki żywnościowe, zrobiła zakupy za 79 zł. Ja, osoba radząca sobie świetnie finansowo, wydałem w tym samym czasie 59 zł. Czy my naprawdę potrzebujemy aż tylu pieniędzy? To, że zarabiasz więcej nie oznacza automatycznie, że masz wydawać więcej.

Jeżeli zarabiasz pieniądze kosztem czasu z rodziną, czasu dla siebie, kosztem hobby i po prostu życia, to zastanów się, czy nie wszedłeś w grę o status. Czy musisz mieć droższy samochód, większy dom i droższe torebki? Czy to jest tego warte? Osobiście uważam, że trzy godziny poświęcone na czytanie książki fantasy są dla mnie bardziej wartościowe niż kolejne trzy godziny pracy, która przyniesie mi następne duże pieniądze.

Ćwiczenie coachingowe 2: Na co wydajesz pieniądze i czas?

Kolejne ćwiczenie sprawdzi, czy tak naprawdę zależy Ci na czasie z rodziną, czy jest to tylko kolejna kłamliwa wymówka. To, czemu faktycznie poświęcasz uwagę, ma swoje odzwierciedlenie w liczbach: w godzinach wpisanych do kalendarza oraz w Twoich finansach osobistych.

Jeżeli sprawdzisz historię swojego konta bankowego i – mimo deklaracji, że zależy Ci na zdrowiu – zobaczysz, że ciągle wydajesz pieniądze na niezdrową żywność czy alkohol, to jasno widać, co jest dla Ciebie ważniejsze.

Czy masz czas dla rodziny?

Jeżeli otworzysz swój kalendarz i powiesz, że zależy Ci na czasie z najbliższymi, ale nie ma w nim zarezerwowanego miejsca dla rodziny ani dla siebie, to po prostu się oszukujesz. Tak naprawdę zależy Ci na ucieczce i sukcesach zawodowych, a rodzinę masz w głębokim poważaniu. Jeżeli nie ma dla nich miejsca w Twoim grafiku, to w rzeczywistości Ci na nich nie zależy. Ludzi poznaje się po czynach, a nie po tym, co mówią.

Wierzę, że ten artykuł pomoże Ci odnaleźć work-life balance i nauczy Cię pracować mniej, zarabiając przy tym tyle samo, a nawet więcej. Z całego serca Ci tego życzę.


Kolejne, ciekawe artykuły

Zostaw komentarz

Twój komentarz

Twoje imię
Adres strony (opcjonalnie)