
Są takie tematy, które wywołują u mnie motyle w brzuchu – jednym z nich jest właśnie zarabianie na pasji. Gdy w 2009 roku zaczynałem mój biznes, wszystko było prostsze, bo ludzie nie mieli aż tylu opcji do wyboru.
Teraz, ze względu na skalowanie biznesu, stale trzeba wypuszczać ludzi z obietnicą zarabiania na wiedzy. Dzieje się tak dlatego, że biznes musi się spinać, a co miesiąc są rachunki do zapłacenia. Jako że koszty prowadzenia firmy rosną z roku na rok, szkoleniowcy muszą jeszcze agresywniej obiecywać, że każdy może zarabiać na swojej wiedzy. I tak zostają nam tysiące osób z dużymi nadziejami i niewielkimi efektami.
Mogę się z Tobą założyć, że masz na pewno jakąś wiedzę – jesteś psychologiem, dietetykiem, specem od marketingu, robienia masła, czy czegokolwiek. Ale ta wiedza, którą masz, nikt jej tak łatwo z Ciebie nie wyciągnie. I tu wkracza Zoom. I to nie tylko do gadania, ale jako sposób na stworzenie kursu, książki… czegoś, co pozwoli Ci tę wiedzę sprzedawać!
Część osób, które czytają tego bloga czuje się fantastycznie sprzedając na Allegro. Wiem, że wielu tych sprzedawców traktuje Allegro jako sposób na życie. Z drugiej strony mamy czytelników, którzy jak najszybciej uciekliby z Allegro, jednak zastanawiają się co robić dalej? Gdzie sprzedawaliby swoje produkty?
W mojej opinii po pierwsze samo Allegro powinno być środkiem do osiągnięcia dalszego celu. Przypomina to trochę sytuację, w której sprzedawca warzyw wynajmuje całe życie stragan na rogu jednej ulicy, nie myśląc o tym, żeby w przyszłości wybudować coś swojego i przestać płacić czynsz.
Warto pomyśleć o tym, że Allegro to doskonałe miejsce na pozyskanie klientów. Jeżeli uda Ci się legalnie pozyskać bazę tych klientów możesz po jakimś czasie wystartować z własnym sklepem internetowym.